
Autor: Mia Sheridan
Wydawnictwo: Septem
Los czasem płata figle. Kto powiedział, że konferencje branżowe muszą być nudne? Nawet jeśli tak bywa, to na pewno nie w Las Vegas, mieście, w którym wszystko może się zdarzyć. To właśnie tam pewna poważna młoda osoba, Grace Hamilton, uczestnicząca w Międzynarodowym Zjeździe Studentów Prawa, poznaje Carsona Stingera, aktora z branży erotycznej, z którym spędza kilka upojnych chwil. Ale cóż może na dłużej połączyć dwoje tak odmiennych ludzi, mających całkowicie inne poglądy na świat i życie? Grace to dziewczyna, która uparcie dąży do realizacji swoich celów, a Carson żyje z dnia na dzień i na niczym szczególnie mu nie zależy. Oboje doskonale wiedzą, że ich drogi skrzyżowały się tylko na chwilę... A jednak nie potrafią o sobie zapomnieć. Kiedy szczęśliwym zrządzeniem losu wpadają na siebie ponownie, nie mogą odrzucić tej szansy. Zwłaszcza że w międzyczasie oboje nieco dojrzeli, a Stinger porzucił branżę porno na rzecz służby w armii USA. Romans pięknej pani prokurator i przystojnego komandosa nie przypomina sielanki, ale czy życie bez emocji jest ciekawe?
Grace to kobieta, która wszystko planuje z dużym wyprzedzeniem. Wie jakie studia chce skoczyć, kiedy będzie miała dzieci, a nawet kiedy pójdzie z facetem do łóżka. nie lubi ryzykować i stawiam wszystkiego na jedną kartę. Woli mieć wszystko pod kontrolą i zapewnić sobie bezpieczną przyszłość. Na pewno weekend z seksownym jak diabli aktorem branży erotycznej, nie wchodzi w grę. Carson to mężczyzna, który żyje z dnia na dzień. Nie ma większych planów na przyszłość. Nie lubi wykonywać swojego "zawodu", ale nie widzi dla siebie innego wyjścia. Przywykł do myśli, że po prostu taki był jego los. W końcu jaka matka, taki syn. Grace wpada do jego życia i w jednym momencie burzy mury, jakie w okół siebie zbudował.
Relacja między dwójką głównych bohaterów od początku nie jest prosta. Pochodzą z dwóch całkowicie innych światów. Nie mają zamiar ich pogodzić, ale napięcie seksualne między nimi jest wręcz namacalne. Kilka godzin w zepsutej windzie jeszcze bardziej ich do siebie zbliżyło. Wyznali przed sobą sekrety, których nikt nigdy nie poznał. Jednakże szalony weekend w Vegas, to wszystko na co mogą sobie pozwolić. Szczególnie ze względu na "zawód" jaki wykonuje Carson. Kiedy po kilku latach znów się spotykają wszystko jest inaczej. Grace jest zaręczoną panią prokurator, a Stinger byłym żołnierzem, który bardzo dużo przeżył. Chemia między nimi jednak dalej nie wygasła i nie wiedzą co mają z tym zrobić. Zwłaszcza, że oboje zawdzięczają sobie nawzajem to, do czego doszli. Czy uda im im się połączyć dwa tak różne od siebie światy? Byłam zachwycona relacją między tą dwójką. Pani Sheridan potrafi ładować napięcie jak nikt inny. Szczególnie między osobami płci przeciwnej.
Nie jest to jednak tylko prosta książka o namiętności dwójki bohaterów. Jest to historia, która porusza ważne tematy, które sami często omijamy. Jedną z nich jest branża filmów erotycznych. Nigdy nie wiadomo jak potoczą się losy osoby, która się przy niej właściwie wychowała. Jak to wpłynie na jego psychikę i dalsze życie. Drugą z nich, tą ważniejszą, jest handel "żywym towarem". Wiele ludzi uważa, że coś takiego już dawno zniknęło z naszej planety. Niestety jest to problem dość częsty i rzadko kiedy poruszany. Dzięki tej książce zrozumiałam, że sama też nigdy nie zwracałam na to uwagi. No bo przecież mnie i moim bliskim nic takiego się nie przydarzyło. Teraz z pewnością będę o tym częściej myśleć i czytać.
Z twórczością Pani Sheridan miałam już styczność podczas czytania innej jej książki, a mianowicie "Bez słów". Autorka pisze lekko i delikatnie, przez co książkę czyta się bardzo lekko. Używa czasami wulgaryzmów, ale nie rażą one w oczy i zazwyczaj pojawiają się w miejscy, gdzie sami byśmy ich użyli. Jestem po prostu oczarowana talentem pisarskim tej Pani. Książkę polecam oczywiście wszystkich, którzy mieli już z nią styczność oraz tym, którzy mają zamiar dopiero zacząć z nią swoją przygodę.
Ocena: 9/10
"W życiu spotykamy ludzi, którzy nas ratują, zarówno na duże, jak i na
małe sposoby. Czasem ratunek oznacza, że ktoś cię uwolni z ciemnego
pokoju bez okiem albo wyciągnie z płonącego budynku. Ale znacznie
częściej oznacza ratunek od samego siebie, a także to, że warto otworzyć
się na miłość, bo miłość wcale nie jest bajką."
Bardzo wysoka ocena, jednak książka nie wpisuje się w moje upodobania literackie, toteż raczej odpuszczę sobie jej lekturę.
OdpowiedzUsuńTo może być dobre. ;) Może kiedyś ;)
OdpowiedzUsuńJestem właśnie po i zabieram się za pisanie recenzji. Książka świetna! Nie spodziewałam się takiego rozwoju wydarzeń. Coraz bardziej lubię Sheridan :)
OdpowiedzUsuń