
Autor: Anna Bellon
Cykl: The Last Regret
Tom: 2
Wydawnictwo: OMGBooks
Premiera: 19 lipca 2017 r.
The Last Regret są na szczycie: wyprzedana trasa koncertowa, nominacje do Grammy, uwielbienie fanów, świetna zabawa z paczką najlepszych przyjaciół. Ale Ollie nie jest tak naprawdę szczęśliwy: ma apartament, którego nie może nazwać domem i dziewczynę, która nie jest jego wielką miłością. Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia. Aż do dziś. Dlaczego Nina odeszła bez słowa? Czy kiedykolwiek kochała Olivera? I dlaczego skrywana przez nią tajemnica nieodwracalnie zmieni życie Olliego? Poprzednia powieść Anny Bellon, "Uratuj mnie", trafiła na listy bestsellerów Empiku. A opowieści o losach przyjaciół, których połączyła miłość do muzyki były jednymi z najchętniej czytanych polskich utworów w Wattpadzie.
Nina to młoda kobieta, której los niestety nie oszczędzał. Wychowała się w domu dziecka, w którym często przechodziła piekło. Coraz to nowe rodziny zastępcze w niczym nie pomagały, wręcz przeciwnie, można powiedzieć, że tylko pogarszały jej sytuacje. Od dziecka miała tylko jednego przyjaciela, Olliego, który był też miłością jej życia. Nigdy nie chciała go zostawić, jednak los zdecydował trochę inaczej. Pewne rzeczy spowodowały, że zdecydowała się opuścić miasto i tym samym zostawić kawałek swojej duszy i swojego serca, ale nie mogła postąpić inaczej, chciała dla Olliego jak najlepiej. Można by powiedzieć, że Ollie ma wszystko. Zespół rockowy, w którym jest gitarzystą odnosi światowe sukcesy, a sam ma tyle pieniędzy, że ciężko by mu było je zliczyć. Do tego ma piękną dziewczynę, której na nim zależy. Jednak mimo wszystko nie jest szczęśliwy, a pieniądze wcale się dla niego nie liczą. Wciąż nie może zapomnieć o Ninie, która pięć lat temu zostawiła go bez słowa wyjaśnienia. W głębi duszy ma nadzieje, że ona wróci, bo nigdy nie przestał jej kochać. I tym razem go nie opuści.
"Tworzenie muzyki było uzależniające jak narkotyk. Uderzało do głowy niczym działka kokainy. Pierwszy raz jest niewinny, ale każdy kolejny sprawia, że nie możesz już bez tego oddychać. Nie możesz myśleć. Nie możesz jeść. Nie możesz spać, bo twój świat bez muzyki wydaje się niekompletny. Życie staje się niekończącą piosenką. Niekończącą się aż do dnia twojej śmierci."
Muzyka. To ona gra w sercu każdego z nas. Nie potrafimy się bez niej obejść w naszym życiu, a każdy kolejny dzień jest jak lepsza lub gorsza piosenka. Jest z nami zawsze, w te dobre i złe dni. Często jest lekarstwem na złamane serce. I właśnie tym była dla Olliego, leczyła jego serce, które już nie było takie same bez Niny. Czy wyobrażacie sobie życie bez ukochanej osoby? Każdy dzień musi być niekończącym się koszmarem, który nie chce przeminąć. Budzicie się z myślą, o jej przytuleniu, a brutalna prawda jest taka, że jej z wami nie ma. Musicie zatem znaleźć coś, co pozwoli wam żyć w miarę normalnie. Egzystować. Dla Olliego były to kolejne nuty płynące z jego gitary i słowa piosenek, które nie chciały ustać w głowie. Pierwsza książka z serii The Last Regret, była dla mnie pierwszą, która opowiadała o muzyce. Za to ją właśnie pokochałam i ta miłość utrzymała się przy drugiej części.
Anna Bellon potrafi zaskoczyć czytelnika. Szczerze nie wiedziałam co mam się spodziewać po tej książce i zastanawiałam się czy utrzyma poziom jej poprzedniczki. Muszę się przyznać, że ten tom bardziej mi się spodobał. Zostanie sentyment do tej pierwszej, jednak zauważyłam, że Ania rozkręciła się z pisaniem. Bardziej spodobały mi się i dialogi i opisy. Nie są one już takie typowo wattpadowskie (jeżeli w ogóle jest takie słowo). W dodatku cała historia bardziej mnie do siebie przekonała i już wiem, że "Nie zapomnij mnie" zostanie ze mną na dłużej. Nigdy nie zapomnę o tej książce i na pewno kiedyś do niej wrócę.
Niestety książka ma też swoje minusy i muszę o nich wspomnieć. A tak właściwie o jednym, który zaniżył mi trochę ocenę całościową książki. Chodzi o powtarzalność. Ktoś dowiaduje się ważnej rzeczy, która zaważy na jego życiu przez przypadek? Okej zdarza się. Jednak, gdy o dwóch najważniejszych rzeczach bohaterowie dowiadują się w ten sposób, to już nie jest ciekawie. To wyglądało tak, jakby autorka chciała pójść na łatwiznę i nie przeprowadzać tej "trudnej rozmowy". W dodatku chwilę później przechodzą do tego na porządek dzienny, a to jest trochę naiwne.
"Nie zapomnij mnie" to historia o miłości, która nie ma swojego końca. Pokazuje, że odległość nie jest w stanie rozdzielić bratnich dusz, które łączy wielka miłość, a czas nie ma dla nich żadnego znaczenia. Nie da się zapomnieć kogoś, kogo nigdy nie przestało się kochać. Polecam oczywiście książkę wszystkim tym, którzy kochają muzykę, najlepiej w połączeniu z romansem. Jest to książka skierowana do młodszych osób, jednak starsi również znajdą w niej coś dla siebie. Czekam na kolejną część z tej serii, bo czuję, że będzie jeszcze lepsza.
Ocena: 8/10
"Są ludzie, których po prostu nie da się zapomnieć. Nie tak całkowicie. I chyba nie na zawsze. Jednak o niej... wolałbym już nie pamiętać, bo taka tęsknota to desperacka forma miłości, która nigdy nie jest zdrowa"
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu OMGBooks
Właśnie kończę czytać! :)
OdpowiedzUsuńSuper recenzja! :)
Pozdrawiam. <3
Obserwuję bloga i zapraszam do mnie. :)
http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/
Nie słyszałam wcześniej o tej książce i, o ile bardzo lubię romanse, jakoś te osadzone w klimatach muzyczno-zespołowych średnio mi przeważnie przypadają do gustu. :/
OdpowiedzUsuńAle recenzja bardzo fajna, więc obserwuję!
NaD okładkę ‹dawne LimoBooks :)