
Autor: Corinne Michaels
Cykl: Consolation Duet
Tom: 1
Wydawnictwo: Szósty zmysł
Premiera: 11.10.2017 r.
Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem. Nawet nie byłam nim zainteresowana. Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem.Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama. Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia.
Natalie jest szczęśliwą kobietą. Ma u swojego boku kochającego męża, a za niedługo na świat przyjdzie ich długo wyczekiwane dziecko. Codziennie zamartwia się o swojego ukochanego, który jest żołnierzem SEAL. Kiedy odchodzi on ze służby wszystkie zmartwienia się ulatniają, a w jej sercu zaczyna gościć spokój. Niestety nic nie może trwać wiecznie i wkrótce dowiaduje się o śmierci jedynego mężczyzny jakiego przyszło jej pokochać. Świat już nie jest kolorowy tylko szary, bez żadnych barw. Musi się jednak trzymać ze względu na dziecko, które wkrótce przychodzi na świat. Wszystko straciło dla niej sens, ale codziennie zakłada na twarz maskę uśmiechu i spokoju, którą ściąga tylko w nocy, kiedy zaczyna płakać za utraconą miłością. Nic już nie jest dla niej takie samo i uważa, że nigdy już nikogo nie pokocha. Tylko jedna osoba potrafi dostrzec i zrozumieć to, co ona czuje. Aarron był najlepszym przyjacielem Liama. Znali się praktycznie od zawsze i razem służyli w SEAL, zawsze ramię w ramię. Dlatego postanowił przyjechać i pomóc Natalie pogodzić się z bólem, którego on również doświadczył. Nie przewidział tylko jednego, że ta zawsze niedostępna dla niego kobieta, żona jego przyjaciela tak bardzo zawróci mu w głowie. Wie, że nie powinien się do niej zbliżać i z nią przebywać, ale nie potrafi się odsunąć w cień. Tylko przy niej jest szczęśliwy i wie, że ona czuje dokładnie to samo.
Zakazana miłość, która musiała się przydarzyć - właśnie tak opisałabym tę historię w jednym zdaniu. Corinne Michaels idealnie potrafi zbudować napięcie między głównymi bohaterami. Uczucie między głównymi bohaterami rozwija się powoli i nie bierze się nie wiadomo skąd. Właśnie takie historie mi się podobają, zwłaszcza, gdy możemy poznać uczucia obojgu bohaterów. Czasami miałam wrażenie jakbym była w ich świecie i czuła dokładnie to co oni: ból, strach i wszechogarniającą miłość. Autorka podjęła się trudnego wyzwania jakim jest pokazanie, że po każdej stracie można się pozbierać, tylko potrzeba nam na to czasu. Nie możemy udawać, że wszystko jest w porządku i mówić innym, że nic nam nie jest. Musimy się w końcu otworzyć na świat i zacząć żyć od nowa, nawet jeżeli wydaje się nam to niewłaściwe. Miłość do przyjaciela męża? Może być zakazana, ale nie znaczy, że jest niemożliwa. Nie można walczyć z uczuciami, trzeba je przyjąć takie jakie są.
Strata ukochanej osoby - temat, który coraz częściej pojawia się w książkach. Mogłoby się wydawać, że różni autorzy przerobili już ten temat jak tylko się dało, ale w historii napisanej przez Corinne jest coś odmiennego. Przyznam się, że rzadko zdarza mi się płakać przy powieściach i to na samym ich początku, a tutaj właśnie tak miałam. Pierwszy rozdział, a ja już cała zapłakana z pięcioma chusteczkami w ręce! Tragedia z jaką przyszło zmierzyć się głównej bohaterce jest nie do opisania. Nie dlatego, że zmarła jej ukochana osoba kiedy ona akurat była w ciąży, ale dlatego, że wydawało jej się, że nie musi już się musieć martwić o męża, ponieważ odszedł z czynnej służby. Los potrafi być przewrotny i zadawać nam ciosy, kiedy się ich najmniej spodziewamy. Muszę jeszcze dodać, że zakochałam się w stylu autorki. Jest delikatny i subtelny. Dzięki temu powieść czyta się szybko i nim się obejrzymy jesteśmy już przy samym końcu, nad czym później strasznie ubolewamy.
Consolation to opowieść o stracie, która miażdży nasze serce. O bólu, który musimy pokonać. O podążaniu na przód, choć tak na prawdę chcemy cofnąć się w czasie. A przede wszystkim o miłości, która choć zakazana, jest dla nas lekiem na całe zło. Zdecydowanie polecam tą historię wszystkim, którzy lubią delikatne powieści z mocnym przesłaniem. Jestem pewna, że pochłoniecie ją w jeden wieczór, tak jak ja. Nie zapomnijcie tylko o chusteczkach, bo gwarantuję, że będą wam potrzebne.
Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Szósty zmysł.
Komentarze
Prześlij komentarz