
Autor: Victoria Schwab
Cykl: Potwory Verity
Tom: 1
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Premiera: 17.01.2018 r.
Pierwszy tom bestsellerowej amerykańskiej serii „Potwory Verity”. Autorka głośnych „Odcieni magii” powraca w wielkim stylu! Kate Harker i August Flynn są następcami przywódców podzielonego miasta – miasta, gdzie z przemocy zaczęły rodzić się prawdziwe potwory. Kate chciałaby dorównywać bezwzględnością ojcu, który pozwala potworom wałęsać się po ulicach, a ludziom każe płacić za ochronę. August chciałby być człowiekiem, mieć dobre serce i odgrywać większą rolę w obronie niewinnych przed potworami – niestety sam jest jednym z nich. Może ukraść duszę, wygrywając pieśń na swoich skrzypcach. Jednak Kate odkrywa jego tajemnicę. „Okrutna pieśń” wciągnie cię w świat pełen tajemnic i niepokojący wir postapokaliptycznej walki o przetrwanie. W mrocznym urban fantasy dwoje młodych ludzi musi wybrać, czy chcą zostać dobrymi czy złymi bohaterami – przyjaciółmi czy wrogami. A stawką jest przyszłość ich rodzinnego miasta.
Główną bohaterką, w powieści Victorii Schwab, jest Kate Harker. Jest ona córką jednego z przywódców podzielonego miasta, Calluma Harkera. Nie można o niej powiedzieć, że jest krucha lub delikatna, wręcz przeciwnie. To silna, zarówno fizycznie jak i psychicznie młoda kobieta, która chce udowodnić ojcu swoją wartość. Przed laty pozbył się on jej, bo wydawała mu się zbyt słaba, na ten pełen potworów świat. Nie utrzymywał z nią żadnych większych kontaktów mimo, że ona robiła wszystko, aby to osiągnąć. Teraz chce mu pokazać, że jest godna swojego nazwiska i w przyszłości będzie jego dobrą następczynią. Poznajemy również Augusta Flynna. Jego ojciec to drugi z przywódców podzielonego miasta - Henry Flynn. W przeciwieństwie do naszej bohaterki, nie jest człowiekiem, a potworem. Należy do najrzadszego z trzech występujących gatunków. Jego bronią jest muzyka. Potrafi ukraść duszę, wygrywając pieśń na swoich skrzypcach. W głębi duszy August wstydzi się tego kim jest i wolałby być człowiekiem. Wie jednak, że jest to niemożliwe. Dlatego prosi ojca o to, aby mógł się w jakiś sposób przysłużyć miastu.
Zacznę może od tego, że bohaterowie w "Okrutnej pieśni" są jednymi z najlepszych, jakich miałam okazję do tej pory poznać. Zazwyczaj mam tak, że jeden z bohaterów w większym stopniu przypada mi do gustu, niż ten drugi. Tutaj czegoś takiego nie miałam. Kate i August są tak dobrze skonstruowani, że nie ma w nich żadnych niedociągnięć. Oboje są na swój sposób oryginalni, a w jakimś stopniu do siebie podobni. To są silne charaktery, które wiedzą do czego dążą. Najlepsze jest jednak to, że Victoria Schwab nie skupia się tylko na nich. Wszyscy ludzie czy też potwory, które pojawiają się na kartach tej powieści, są bardzo dobrze dopracowani. Nie są sztuczni i spłaszczeni, jak często się to dzieje w tego rodzaju literaturze.
Świat, który przedstawiła nam autorka książki, jest tak oryginalny i dopracowany, że bardziej już chyba się nie dało. Akcja rozgrywa się w Mieście Prawdy, które podzielone jest na pół. Północną częścią rządzi Callum Harker. Jest to człowiek bezwzględny, który chciałby podporządkować sobie potwory. Mogą one żyć w jego połowie miasta, ale muszą się go słuchać i nie mogą ruszać osób, które płacą mu za bezpieczeństwo. Jeżeli któryś z nich złamie zakazy, czeka go surowa kara. Południową częścią rządzi natomiast Henry Flynn. Nie jest on człowiekiem, ale potworem i to jednym z tych najrzadszych. Mimo tego jest dobry i chciałby zapanować nad wszystkimi potworami i doprowadzić do porządku. Boi się zbliżającego konfliktu, który wydaje się już nieunikniony. Sięgając po tą książkę trochę się bałam, że będzie ona powielać istniejące już schematy. Na szczęście tak się nie stało i byłam tym bardzo pozytywnie zaskoczona. Victoria Schwab przedstawia nam świat, z jakim jeszcze nie mieliśmy styczności i to jest wisienką na torcie w tej powieści.
Co mnie najbardziej zaskoczyło to to, że nie znajdujemy tutaj wątku romantycznego. Ja od początku do praktycznie samego końca byłam przekonana, że on się pojawi. Tak się jednak nie stało i bardzo się z tego powodu cieszę. Coraz mniej znajduje się książek, w której główni bohaterowie pozostają tylko przyjaciółmi i nic więcej ich nie łączy (przynajmniej w tej części duologii). To była bardzo dobra odskocznia od tych wszystkich romansów pojawiających się we współczesnej literaturze. Zwłaszcza, że gdyby on się pojawił, to zaczęłoby się robić schematycznie. No bo wiecie, ona człowiek, on potwór i dwa różne światy. Tego po prostu mamy już za dużo.
Muszę jeszcze wspomnieć o tym, że mamy tutaj na prawdę dużo przemocy. Nie jest to książka dla ludzi o słabych nerwach, których krew i zabójstwa w książkach odrzucają. Jeżeli tak macie, to raczej nie jest to historia dla was. Tu jest po prostu brutalnie, a potwory skrywają się na każdym kroku. Jednak mimo tej przemocy "Okrutną pieśń" czyta się na prawdę bardzo dobrze. Przyznam się, że rzadko kiedy mam styczność z urban fantasy, bo coraz ciężej jest trafić na dobrą książkę z tego gatunku. Jednak Victoria Schwab pisze tak dobrze, lekko i przede wszystkim plastycznie, że nawet nie wiemy kiedy docieramy do ostatnich kart powieści. Ja osobiście jestem oczarowana i w dalszym ciągu nie przestaje się nad nią zachwycać. Czuję, że to będzie jedna z najlepszych pozycji w tym roku.
Ocena: 10/10
"Moja siostra uważa, że chodzi o piękno. Że nasza muzyka muzyka nawiązuje do pierwszego pięknego dźwięku, jaki usłyszeliśmy. Ja usłyszałem skrzypce. Ona usłyszała czyjś śpiew."
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona oraz WeNeedYA
Właśnie czytam i kurcze, świetne to jest! ;)
OdpowiedzUsuń