
Tytuł: Moja Jane Eyre
Autorki: Cynthia Hand, Jodi Meadows, Brodi Ashton
Cykl: Ladyjanistki
Tom: 2
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Tłumaczenie: Maciej Pawlak
Premiera: 22 sierpnia 2018
Może ci się wydawać, że znasz tę historię. Sierota Jane Eyre, bez grosza przy duszy, rozpoczyna nowe życie jako guwernantka w Thornfield Hall. Tam spotyka mrocznego i tajemniczego pana Rochester. Pomimo dużej różnicy wieku i jego nieznośnego temperamentu, zakochują się w sobie i, o zgrozo, ONA wychodzi za niego za mąż. Ale czy to na pewno Jane Eyre? Przygotuj się na przygodę w której nic nie jest takie, jak się wydaje: pewien dżentelmen ukrywa się bardziej niż trup w szafie. A co jeżeli we wszystko wmieszają się początkująca pisarka Charlotte Brontë i badacz zjawisk nadprzyrodzonych Alexander Blackwood?
Jane Eyre, to młoda dziewczyna, która straciła rodziców. Ciotka, która miała się nią opiekować po śmierci swojego męża, wysłała ją do szkoły w Lowood, w której czekał ją tylko głód i ziąb. Dziewczynie wydaje się, że nie czeka ją już w życiu nic dobrego. Jednak postanowiła sobie, że zostanie guwernantką i w końcu jej marzenie się spełnia. Trafia do Thornfield Hall, a tam spotyka tajemniczego ale nie do końca przystojnego Pana Rochestera. Czy czeka ją przy nim świetlana przyszłość? A może okażę się, że nic nie jest takie, jakie mogłoby się wydawać? Charlotte Brontë to najlepsza przyjaciółka Jane. Razem trwają w nędzy, jaka panuje w Lowood. Ma ona tylko jedno marzenie. Chciałaby zostać światowej sławy pisarką. Nie jest to jednak takie proste, kiedy jest się nikim i nic się nie ma. Jednak los okazuje się łaskawy dla tej niezbyt urodziwej młodej damy. Może ona opisać historię Jane Eyre, która z dnia na dzień okazuje się coraz bardziej ciekawsza. Czy uda jej się spełnić marzenia? A może spotka na swojej drodze kogoś, kogo pokocha i dla niego będzie chciała zmienić swoje życie? Czy z nikogo można zostać kimś?
Kiedy słyszę tylko słowo retelling, lecę jak sroka do czegoś błyszczącego, albo jak ćma do światła i wiem, że muszę tą książkę przeczytać. Tak samo było również i w tym wypadku, chociaż nie znałam (i dalej nie znam) poprzedniego tomu tego cyklu, czyli "Mojej Lady Jane". Tamta historia była dla mnie czymś odległym i nie bardzo mi znanym, a z "Moją Jane Eyre" było całkiem inaczej. Wszystko to dlatego, że musicie wiedzieć o mnie trzy rzeczy. Pierwsza - uwielbiam Charlotte Brontë. Druga - kocham Jane Eyre. A trzecia? Trzecia jest chyba najbardziej oczywista. Ubóstwiam Pana Rochestera. Tak więc jak tylko się dowiedziałam, że pojawi się u nas ta książka, to wiedziałam, że muszę ją przeczytać i powiem wam, że nie zawiodłam się. Nie jest to retelling do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Zazwyczaj wygląda to tak, że bohaterowie są całkiem inni, realia i epoka również, bo akcja jest przenoszona na nasz współczesny lub całkiem wymyślony świat. Tutaj mamy wszystko tak, jak było. W dalszym ciągu mamy dziewiętnasty wiek. Naszą bohaterką wciąż jest Jane Eyre. Powieści te różnią tylko dwie rzeczy. Pierwsza - najlepszą przyjaciółką Jane jest Charlotte Brontë, która to jest autorką pierwowzoru tego retellingu. Druga - wydarzenia przebiegają całkiem inaczej, a zakończenie "Mojej Jane Eyre" jest inne, niż można by się spodziewać.
Początkowo nie mogłam się za bardzo wkręcić w tą historię, wszystko to dlatego, że tak bardzo lubię "Dziwne losy Jane Eyre" i zmienianie biegu wydarzeń nie bardzo mi się podobało. Jednak po jakimś czasie ta lekka niechęć przeszła (ale wcześniej odłożyłam książkę na półkę trzy razy) i powiem wam, że jestem nią zachwycona. Dla mnie jest to coś nowego w retellingu, coś świeżego i na prawdę bardzo dobrego. Wszystko to dlatego, że autorki nie dają nam się nudzić. Co chwilę zawalają nas kolejnymi zwrotami akcji, świetnym humorem i dobrze napisanymi od nowa bohaterami. Co więcej mogę wam powiedzieć, mamy tu nie tylko jeden romans, ale dwa i to ten drugi o wiele bardziej przypadł mi do gustu (nie mogę wam powiedzieć o kogo chodzi, bo to by był za duży spoiler). W dodatku mamy tutaj na prawdę dużą ilość duchów, co nadało tej powieści powiewu świeżości. Dzięki temu się nie nudzimy, a z wielką przyjemnością przewracamy każdą kolejną kartkę.
"Moja Jane Eyre" to powieść pełna dobrego humoru, który przyprawia nas o kolejne wybuchy śmiechu. To nowa wersja retellingu, z którym trzeba się zapoznać. Wartka akcja i świetni bohaterowie na pewno umilą nam spokojny wieczór, po dniu pełnym wrażeń. Zdecydowanie polecam.
Ocena: 8,5/10
"Miłość wywracała życie kobiety na drugą stronę. Bardziej niż ambicja, szacunek, rozsądek."
Komentarze
Prześlij komentarz