
Tytuł: Zdradzieckie serce
Autor: Mary E. Pearson
Cykl: Kroniki ocalałych
Tom: 2
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Wydawnictwo: Initium
Premiera: 03.11.2018 r.
Lia i Rafe, przetrzymywani w barbarzyńskim królestwie Vendy, mają niewielkie szanse na ucieczkę. Kaden, niedoszły zabójca Lii, z całych sił pragnie ją ocalić, dlatego mówi Komizarowi, że dziewczyna ma dar.
Przywódca zaczyna się interesować Lią bardziej, niż ktokolwiek mógłby się tego spodziewać. Nic jednak nie jest oczywiste: Rafe okłamał Lię, ale poświęcił własną wolność, by ją chronić; Kaden, który miał ją zabić, ocalił jej życie; mieszkańcy Vendy, których Lia zawsze uważała za barbarzyńców, zaskoczyli ją, gdy zaczęła wśród nich przebywać. Walcząc z tradycją, w której ją wychowano, z darem i własną tożsamością, księżniczka musi podjąć decyzje, które wpłyną nie tylko na jej kraj, lecz też na jej przeznaczenie.
Akcja "Zdradzieckiego serca" zaczyna się tuż po zakończeniu "Fałszywego pocałunku". Wracamy do naszych bohaterów, którzy muszą zmierzyć się z koszmarem, jakim jest porwanie. Lia i Rafe zostali pojmani przez Kadena, do królestwa Vendy aby stanąć przed obliczem Komizara. Główni bohaterowie musieli się trochę zmienić, aby móc przetrwać w nowych okolicznościach. Arabella musi udawać, że ma w sobie dar. Mimo tego nie boi się i twardo stąpa po ziemi. Utrzymuje nas w przekonaniu, że kiedy potrzebuje, potrafi być sprytna i przebiegła, co mogliśmy zobaczyć już w pierwszym tomie. Mimo początkowej nienawiści do mieszkańców Vendy, w końcu otwiera na nich swoje serce i pokazujewielką dobroć. Rafe z księcia, który tylko chciał poznać swoją niedoszłą żonę, zmienia się w mężczyznę, który zrobi wszystko, żeby tylko uratować kobietę swojego życia. Mamy oczywiście jeszcze Kadena, który jest bardzo ale to bardzo w skomplikowaną postacią. Szczerze wam powiem, że nie wiem co o nim myśleć. Z jednej strony porwał Lię i zaczął ją więzć oraz jest bezwzględnym zabójcą. Jednak z drugiej strony poznajemy jego historię, to jak został człowiekiem na usługach Komizara oraz widzimy to, jak bardzo pragnie uratować Lię, gdyż zaczyna coś do niej czuć, chociaż nawet sam przed sobą nie chce tego przyznać. Mam nadzieję, że w kolejnym tomie pokaże, iż warto mu wybaczyć i zapomnieć o jego występkach.
Gdy w poprzednim tomie mieliśmy piękne otoczenie jeszcze piekniejszej wsi, teraz mamy do czynienia z brutalną Vendą. To nie jest piękne miejsce, które kocha się od pierwszego wejrzenia, raczej brutalna rzeczywistość, której nie chce się stawić czoła. Cieszę, że autorka zdecydowała się zmienić aż tąk bardzo otaczającą nas rzeczywistość. Dzięki temu nie mamy wrażenia, że ciągle tkwimy w jednym miejscu, tylko powieść cały czas płynie dalej. Przyznam się jednak, że początkowo troszkę się nudziłam, albowiem na początku akcja książki płynie bardzo wolno. Wydaje mi się jednak, że stało się tak przez to, iż autorka chciała nas dobrze zapoznać z królestwem, jakim jest Venda. Chciała, abyśmy się dobrze wczuli w klimat powieści i samego miejsca, dlatego jestem w stanie jej to wybaczyć.
To na co w tej części zwróciłam szczególną uwagę, to bardzo dobrze poprowadzony wątek romantyczny. Nie mamy wrażenia, że jest on zrobiony na siłę i całkowicie bez sensu. W dodatku siła, z jaką bohaterowie walczą o swoją miłość, jest niesamowita. Potrafiłam przezkartki wyczuć przyciąganie, jakie zawsze się pojawia, gdy tylko Lia i Rafe są w swoim pobliżu. Na prawdę ciężko jest coś takiego uzyskać, a Mary E. Pearson wyszło to znakomicie. W dodatku język, jakim jest napisana książka, jest bardzo przystępny i na pewno poradzi sobie z nim każdy, nawet troszkę młodszy czytelnik.
"Zdradzieckie serce" to przepiękna powieść o siłe prawdziwej miłości. Pokazuje ona, że prawdziwe uczucie jest w stanie pokonać wszystko, nawet największego jej wroga. Nie trzeba być rycerzem, żeby wygrać tą bitwę, wystarczy mieć waleczne serce. Polecam tą książkę każdemu, kto tylko przeczytał pierwszą jej część, a jeżeli jeszcze nie zapoznaliście się z serią "Kroniki ocalonych", to serdecznie do tego zapraszam.
Ocena: 8,5/10
Gdy w poprzednim tomie mieliśmy piękne otoczenie jeszcze piekniejszej wsi, teraz mamy do czynienia z brutalną Vendą. To nie jest piękne miejsce, które kocha się od pierwszego wejrzenia, raczej brutalna rzeczywistość, której nie chce się stawić czoła. Cieszę, że autorka zdecydowała się zmienić aż tąk bardzo otaczającą nas rzeczywistość. Dzięki temu nie mamy wrażenia, że ciągle tkwimy w jednym miejscu, tylko powieść cały czas płynie dalej. Przyznam się jednak, że początkowo troszkę się nudziłam, albowiem na początku akcja książki płynie bardzo wolno. Wydaje mi się jednak, że stało się tak przez to, iż autorka chciała nas dobrze zapoznać z królestwem, jakim jest Venda. Chciała, abyśmy się dobrze wczuli w klimat powieści i samego miejsca, dlatego jestem w stanie jej to wybaczyć.
To na co w tej części zwróciłam szczególną uwagę, to bardzo dobrze poprowadzony wątek romantyczny. Nie mamy wrażenia, że jest on zrobiony na siłę i całkowicie bez sensu. W dodatku siła, z jaką bohaterowie walczą o swoją miłość, jest niesamowita. Potrafiłam przezkartki wyczuć przyciąganie, jakie zawsze się pojawia, gdy tylko Lia i Rafe są w swoim pobliżu. Na prawdę ciężko jest coś takiego uzyskać, a Mary E. Pearson wyszło to znakomicie. W dodatku język, jakim jest napisana książka, jest bardzo przystępny i na pewno poradzi sobie z nim każdy, nawet troszkę młodszy czytelnik.
"Zdradzieckie serce" to przepiękna powieść o siłe prawdziwej miłości. Pokazuje ona, że prawdziwe uczucie jest w stanie pokonać wszystko, nawet największego jej wroga. Nie trzeba być rycerzem, żeby wygrać tą bitwę, wystarczy mieć waleczne serce. Polecam tą książkę każdemu, kto tylko przeczytał pierwszą jej część, a jeżeli jeszcze nie zapoznaliście się z serią "Kroniki ocalonych", to serdecznie do tego zapraszam.
Ocena: 8,5/10
Wow! Ale zachecajaca recenzja. Mam ogromną ochotę na tę serię. Fajnie, że okładka pierwszego i drugiego tomu pasuje do siebie. Będzie ładnie wyglądać na półce... To jest trylogia?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Ksiazkowa-przystan.blogspot.com
Również lubię, kiedy okładki do siebie pasują :) Z tego co mi wiadomo, to jest to trylogia ;)
UsuńPozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia :)