
Autor: Sarah J. Maas
Cykl: Dwór cierni i róż
Wydawnictwo: Uroboros
UWAGA! RECENZJA ZAWIERA SPOILERY DLA OSÓB, KTÓRE NIE CZYTAŁY PIERWSZEJ CZĘŚCI.
Między światłem a ciemnością. Nowa, jeszcze mroczniejsza i bardziej zmysłowa odsłona bestsellerowej serii Dwór cierni i róż. Po tym, jak Feyra ocaliła Prythian, mogłoby się wydawać, że baśń dobiega końca. Dziewczyna, bezpieczna i otoczona luksusem, przygotowuje się do poślubienia ukochanego Tamlina. Przed nią długie i szczęśliwe życie. Sęk w tym, że Feyra nigdy nie chciała być księżniczką z bajki. Zresztą zupełnie nie nadaje się do tej roli. W snach wciąż powracają do niej wymyślne tortury Amaranthy i zbrodnia, którą popełniła, by się od nich uwolnić. Pragnący zapewnić jej bezpieczeństwo Tamlin próbuje zamknąć Feyrę w złotej klatce. W jej nowym nieśmiertelnym ciele drzemią moce, których dziewczyna nie umie opanować. W dodatku o spłatę swojego długu upomina się największy wróg Tamlina - Rhysand, Książę Dworu Nocy. Zwabioną podstępem Feyrę raz w miesiącu okrywa mrok jego niebezpiecznego królestwa. To pewne, że władca ciemności będzie chciał wykorzystać ją do swoich celów. Chyba że... to nie Rhysand jest tym, kogo Feyra powinna się obawiać. Na Dworze Wiosny również bowiem nie jest bezpiecznie, a sam Tamlin ma przed ukochaną coraz więcej tajemnic. Czy rzeczywiście tylko po to, by ją chronić? Gdy nad Prythian i krainę ludzi nadciąga widmo wojny tak groźnej jak żadna dotąd, Feyra musi zdecydować, komu może ufać. Stawką jest życie jej rodziny i losy całego świata. A w magicznym świecie fae przyjaciele potrafią być bardziej niebezpieczni niż wrogowie.
Nasi bohaterowie bardzo się zmienili od "Dworu cierni i róż". Szczególnie główna bohaterka Feyra. Nie jest już kruchym człowiekiem, tylko Fae wysokiego rodu. Powstała z martwych i może prowadzić szczęśliwe życie u boku ukochanego Tamlina. Jednak koszmarne sny nie chcą przestać jej nawiedzać. Wciąż przypomina sobie okrucieństwa, jakie wyrządziła jej Amarantha. W dodatku zdaje sobie sprawę, że Tamlin chcę z niej zrobi przykładną żonę. Taką, która tylko będzie siedzieć i planować przyjęcia. Jednak ona taka nie jest, a moce które dostała, zaczynają się w niej budzić. Myślała, że uwolniła się od Rhysanda, jednak ten przypomina o sobie w najmniej odpowiednim momencie. Muszę przyznać, że w tej części i wiele bardziej spodobała się mi główna bohaterka. Zaczyna kierować swoim życiem tak, jak ona tego chce. Nie ogląda się już za siebie, mimo wielu dylematów w jej głowie. To jest wielki plus. W tej części możemy bliżej poznać Rhysanda i jego dwór nocy. To było najlepsze posunięcie ze strony autorki. Dowiadujemy się, że wszystkie historie o nim, to może być tylko maska. Może tak na prawdę robi to co musi, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim tym, na których mu zależy. Od pierwszego spotkania z nim w "Dworze cierni i róż" wiedziałam, że go kocham. Tamlin wydawał się trochę zbyt przerysowany. Natomiast Rhysand to postać z krwi i kości. Taka, której nie da się nie pokochać.
Sarah J. Maas kocha baśnie. Widać to po tym, że do nich nawiązuje. Tak jest właśnie w tym cyklu. W pierwszej części to była Piękna i Bestia, natomiast teraz przedstawia nam inną historię Persefony i Hadesa. Każdy chyba zna historię tej pary. Persefona raz na kilka miesięcy musiała opuszczać świat wiosny i udawać się do świata nocy. Przez to samo musi przechodzić Feyra dzięki umowie, jaką zawarła z Rhysem. Muszę przyznać, że autorka jest w tym niesamowita. To jak potrafi baśń czy mit w coś całkiem nowego. Połączenie czegoś starego, z czymś nowym. Historia miłosna, która nigdy się nie znudzi, Szczególnie, gdy jest opowiadana na nowo.
Świat w "Dworze mgieł i furii" jest niesamowity. Wiem, że nigdy się mi on nie znudzi. W tym tomie możemy głębiej zajrzeć w dwór nocy. W świat owiany tajemnicą i wielką mocą. Możemy też poznać inne dwory, jak na przykład dwór lata. Widać, że autorka spędziła sporo czasu, na zaplanowaniu tego wszystkiego. Tutaj nic nie jest przypadkowe. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Dzięki temu nie ma niedociągnięć w fabule. Czytając tą książkę musicie wiedzieć jedno. Sarah J. Maas zniszczy wszystko to, co kochaliście. Sprawi, że poznacie nowy świat. I będzie się wam on bardziej podobał niż ten poprzedni.
Jeżeli jeszcze nie czytaliście tej książki to zdecydowanie musicie się za nią zabrać, jeżeli pierwszy tom jest za wami. Muszę przyznać, że ta część jest jeszcze lepsza od poprzedniej. Dlatego jeśli "Dwór cierni i róż" nie przypadł wam do gusty, to nie zniechęcajcie się, bo możecie bardzo tego żałować. Dla tej historii na prawdę warto.
Ocena: 10/10
"Za gwiazdy, które słuchają. I marzenia, które się spełniają."
Czytałam poprzednią część, która zresztą skradła moje serce. Z pewnością sięgnę po kontynuację, bo to jedna z serii, które stają się moimi ulubionymi od pierwszego zdania, tak bym to ujęła. :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Osobliwe Delirium
Szczerze mówiąc, trochę odpycha mnie wielka sława tej serii, dlatego wzbraniam się przed czytaniem jak mogę. ;) Chociaż tonąc w morzu tych wychwalających opinii coraz częściej myślę, że to ma sens. Ale nie na ten moment ;)
OdpowiedzUsuńMuszę w końcu sięgnąć po coś tej autorki, bo spotykam się z wieloma świetnymi opiniami! :)
OdpowiedzUsuńSuper recenzja! :)
Zapraszam do mnie: http://book-dragon-blog.blogspot.com/2017/03/3-carrie-recenzja-3.html
xx K
Mam mieszane uczucia do tej serii. Z jednej strony ogólnie mi się podoba, a z drugiej jest wiele małych rzeczy, które niezwykle mnie irytują. Myślę, że Maas trochę przesadza z zmianami osobowości bohaterów. Co za dużo, to niezdrowo.
OdpowiedzUsuńDwie strony książek
Rhys bardzo mnie zaintrygował w pierwszym tomie, ale nie polubiłam go tak bardzo jak Tamlina. Jednak czuję, że jeszcze mnie czymś zaskoczy, dlatego muszę wreszcie przeczytać drugi tom. <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :)
recenzjeklaudii.blogspot.com