
Tytuł: Raze
Autor: Tillie Cole
Cykl: Poranione dusze
Tom: 1
Wydawnictwo: Filia
Aby przeżyć, musi zabijać. Raze, szkolony w niewoli, aby okaleczać i zabijać, więzień numer 818, którego losem rządzi okrucieństwo i śmierć. Po latach niewoli w piekle w głowie kołacze mu się tylko jedna myśl: zemsta. Krwawa, powolna, brutalna zemsta. Zemsta na człowieku, który skłamał. Na człowieku, który go skrzywdził. Który go skazał i zmienił w pałającą wściekłością maszynę do zabijania. Potwora odartego z człowieczeństwa. Kisa jest jedyną córką Kirilla „Silencera” Volkova, przywódcy niesławnej „Trójcy” bossów rosyjskiej Braci w Nowym Jorku. Jest chroniona, choć tak naprawdę żyje w więzieniu bez krat. Kisa marzy o wolności. Zna jedynie okrucieństwo i poczucie straty. Pracuje jako managerka imperium śmierci swojego papy, a jej codzienność wypełniają jedynie smutek i ból. Jej narzeczony, Alik, kontroluje każdy aspekt życia Kisy, panuje nad każdą jej decyzją i pilnuje, by pozostała uległa i martwa w środku. Ale jeden wieczór wszystko to zmienia. Kisa wpada na ulicy na wytatuowanego i pokrytego bliznami mężczyznę, który obudzi w niej głęboko skrywane uczucia. Pragnienia znajome, choć zakazane. Dziewczyna od razu wie, że wpadła w tarapaty. Piękny i groźny mężczyzna ma w oczach śmierć. Kisa ma na jego punkcie obsesję. Pragnie go. Łaknie jego dotyku. Musi zdobyć tego tajemniczego mężczyznę, którego zwą Raze.
Kisa to kobieta, która nigdy nie miała łatwego i bezpiecznego życia. Jej ojciec jest przywódcą rosyjskiej Braci w Nowym Jorku i od małego była wychowywana w niebezpieczeństwie. Odkąd tylko pamięta była zakochana w Luku, synu jednego z "Trójcy". Niestety został jej on brutalnie odebrany. Właśnie tak wylądowała w ramionach Alika, który kontroluje jej życie. Nic nie może zrobić sama i zawsze ma być posłuszna, w innym wypadku będzie czekać ją kara. Wszystko zmienia się w jej życiu kiedy na jej drodze pojawia się tajemniczy mężczyzna, przy którym czuje coś czego nie czuła od dawna. Kisa to bohaterka, którą bardzo łatwo jest polubić. Czasami wydawać się może, że nie potrafi sama myśleć ale widać, że jest zastraszona i nie chce już nikogo w swoim życiu stracić. Raze to tajemniczy mężczyzna, który nie zna swojej przeszłości. Jedyne co wie, to że musi się zemścić na kimś, kto posłał go do piekła. Tylko na tym mu zależy po ucieczce z więzienia. Dlatego właśnie udaje się na Brooklyn, bo wie, że tam właśnie znajdzie człowieka odpowiedzialnego za to wszystko. To jedyne co zostało w jego pamięci ze starego życia. Kiedy poznaje Kise, budzą się w nim uczucia, których nigdy nie czuł. Może się wydawać, że jest to bohater jak każdy inny z ciężką przeszłością. Na początku sama tak myślałam, dopiero później zrozumiałam jak bardzo się myliłam. Raze niesie za sobą śmierć i właśnie to jest jeden z powodów, dla których zakochałam się w nim z całego serca.
Tillie Cole idealnie buduje napięcie i to nie tylko pomiędzy głównymi bohaterami. Najbardziej podobało mi się jak podeszła do scen walk. Opisane są one bardzo dokładnie i aż mrożą krew w żyłach. Od czasu do czasu przechodziły mnie ciarki. Krew i śmierć są w tej książce na porządku dziennym. Właśnie to jest jedna z tych rzeczy, która najbardziej mnie zauroczyła. Nie jest to delikatna i subtelna książka o miłości, wręcz przeciwnie. Wszystko tutaj jest brutalne i aż kipi przemocą. Bohaterowie są naznaczeni przez okrutny los, który szybko pozbawił ich dzieciństwa. Każde z nich widziało więcej śmierci, niż potrafiłabym zliczyć. To historia, która rozgrywa się w świecie, w którym nie chciałabym żyć.
Jak w każdej książce o poranionych przez los osobach, główny wątek to oczywiście ten miłosny. Problem z tymi powieściami jest taki, że bohaterowie zazwyczaj szybko zaczynają coś do siebie czuć i nim się obejrzymy z brutalnej historii robi nam się mdły, cukierkowaty związek. Tutaj tego nie mamy. Nie dostajemy kiczowatego związku, który tylko czasami przechodzi falę kryzysu. Nic nie jest pewne i rzadko kiedy wiemy co przyniesie przyszłość. Owszem zdarzają się chwile kiedy pewne rzeczy przewidujemy, ale zdarzają się one bardzo rzadko. Po za tym jeszcze nie spotkałam się z powieścią, która od początku do końca byłaby jedną wielką niewiadomą. Napomknę jeszcze, że sceny erotyczne są bardzo dobrze napisane. Już dawno czegoś takiego nie czytałam. Nie było w nich żadnej sztuczności i płaskości. Autorka zdecydowanie przyłożyła się do ich napisania i genialnie jej to wyszło, co w dzisiejszych czasach nie jest łatwe.
Jeżeli jeszcze nie czytaliście tej cudownej historii, to zdecydowanie musicie to nadrobić. Tillie Cole wpędzi was w pułapkę uczuć i choćbyście się nie wiem jak wyrywali, nie uciekniecie z niej, dopóki nie skończycie tej magicznej powieści.
Ocena: 9,5/10
Byli sobie przeznaczeni, chłopak i dziewczyna, dwa rozdzielone serca. Bóg pragnął zbadać, czy prawdziwa miłość przetrwa. Chciał się dowiedzieć, czy wbrew przeciwnościom losu dwie połówki rozdzielonej duszy się odnajdą. Miną lata, oboje będą cierpieć. Oboje będą smutni, jednak pewnego dnia, kiedy najmniej będą się tego spodziewać, ich ścieżki ponownie się skrzyżują. Pozostaje pytanie: czy te dusze się rozpoznają? Czy odnajdą drogę wiodącą z powrotem do miłości…?
książka jeszcze przede mną! Na pewno po nią sięgnę! <3
OdpowiedzUsuńobserwuję bloga zapraszam do mnie będzie mi miło ;*