
Autor: Brittainy C. Cherry
Cykl: Elements. Żywioły
Tom: 1
Wydawnictwo: Filia
Ostrzegano mnie przed Tristanem Colem. „Trzymaj się od niego z daleka”, mówili. „Jest okrutny”. „Jest zimny”. „Życie go nie oszczędzało”. Łatwo skreślić człowieka na podstawie jego przeszłości. Właśnie dlatego łatwo dostrzec w Tristanie potwora. Ale ja nie potrafiłam tego zrobić. Zaakceptowałam spustoszenie, które w nim panowało. Sama czułam się bardzo podobnie. Oboje wypełnieni pustką. Oboje szukający czegoś innego. Czegoś więcej. Oboje pragnęliśmy poskładać roztrzaskane fragmenty naszej przeszłości. Może wtedy moglibyśmy nareszcie przypomnieć sobie, jak się oddycha.
"Nie musisz cały czas czuć się dobrze. W porządku jest czasem cierpieć. To nic złego zagubić się jak dziecko we mgle. To złe dni sprawiają, że dobre są takie cudowne."
Elizabeth to kobieta, która dużo przeszła w swoim życiu. Rok wcześniej w tragicznym wypadku straciła męża, miłość swojego życia. Bez niego już nic nie jest takie samo, ale stara się żyć, bo ma dla kogo, dla swojej córeczki Emmy. Mimo minionego czasu nie zdążyła się jeszcze pozbierać, wolała uciec przed uczuciami i zaszyć się w domu swojej mamy. Jednak dla dobra córki postanawia, że wróci do miejsca, które przypomina jej o stracie, jaką poniosła. Musi nauczyć się jak żyć od nowa w świecie, który tak bardzo się zmienił. Wtedy poznaje Tristana, który został jej nowym sąsiadem. Tristan to mężczyzna, który stara się zapomnieć o przeszłości. Nie chce nikogo w swoim życiu i woli pozostać samotnikiem. Nikogo nie dopuszcza do swojego serca, bo boi się jeszcze większego cierpienia. Życie go nie szczędziło i nic nie wskazuje na to, że mogłoby się to zmienić, ale wtedy pojawia się Elizabeth.
"Żadna bratnia dusza nie opuszcza tego świata samotnie; zawsze zabiera ze sobą kawałek tej drugiej."
Muszę się przyznać, że spodziewałam się po tej książce czegoś innego, czegoś mniej emocjonalnego, a dostałam uczuciowy armagedon. Były takie momenty, w których nie mogłam powstrzymać swoich łez. Relacja Lizzy i Tristana od początku nie należała do najlepszych. Oboje są skrzywdzeni, oboje stracili sens swojego życia. Jedyna różnica polegała na tym, że nasza główna bohaterka miała córkę, dla której chciała żyć, a Tristan nie miał nikogo. Dlatego właśnie Elizabeth chciała dowiedzieć się co kryje się za oschłą maską tego człowieka. Chciała mieć w nim przyjaciela, bo widziała w nim takie samo cierpienie, jakie dostrzegała każdego dnia w lustrze. On jednak trzymał ją na dystans. Musi minąć sporo czasu zanim oboje dostrzegą w sobie bratnie dusze. Cudowna historia o miłości, która nie powinna mieć miejsca. Uczucie między bohaterami nie bierze się znikąd i rozwija się bardzo powoli. Historia miłości dwojga ludzi, których naznaczyło cierpienie.
"Magia zawarta jest w chwilach. W delikatnym dotyku, lekkich uśmiechach, cichych słowach. Magia jest w życiu dniem dzisiejszym, w oddechu, w szczęściu. Mój chłopcze, magia jest w miłości."
Strata, często bolesna, towarzyszy nam przez całe życie. Każdy z nas radzi sobie z nią całkiem inaczej. Jedni szukają zapomnienia w kolejnych kieliszkach i przypadkowych miłościach, a inni odcinają się od całego świata i starają się zapomnieć o życiu. To strata bliskich spowodowała, że nasi bohaterowie znaleźli się w takim, a nie innym położeniu. Każdy z nich stara się radzić z nią na swój sposób. Oboje udają, że w jakimś stopniu się pozbierali, chociaż tak na prawdę są w całkowitej rozsypce i nie chcą ruszyć do przodu. Sama osobiście nie wiem jak poradziłabym sobie w takim nieszczęściu, nie wiem czy umiałabym się pozbierać, a im się to udaje i właśnie dzięki temu ta historia jest taka wyjątkowa.
"Warto mieć złamane serce, bo oznacza to, że doświadczyło się miłości."
"Powietrze, którym oddycha" to książka o tym, jak radzić sobie ze stratą bliskim. Historia, która uczy nas jak ruszyć do przodu mimo, że przytłaczają nas wspomnienia z dawnego życia. A przede wszystkim jest to historia o ponownym zakochaniu się w drugim człowieku. Zdecydowanie polecam ją wszystkim tym, którzy lubią mieć dzięki książce złamane serce. Jeżeli jeszcze się z nią nie zapoznaliście, to zróbcie to jak najszybciej.
Ocena: 9/10
"Zawsze tu będziemy, gdybyś nas potrzebował." Prawda była jednak taka, że słowo "zawsze" miało datę ważności."
Jestem szczerze zaskoczona na ogół nie czytam takich książek lecz chyba pora to zmienić. Bardzo fajnie piszesz recenzje zaciekawiłaś mnie do książki :). Pozdrawiam! ~Lawendowa Salvatore - Book
OdpowiedzUsuń