17.01.2019

Anne Bishop - Filary Świata

Tytuł: Filary Świata
Autor: Anne Bishop
Cykl: Tir Alainn
Tom: 1
Wydawnictwo: Initium

Ari, najmłodsza z wielopokoleniowego rodu czarownic, przeczuwa nadchodzące zmiany – zmiany na gorsze. Od wieków jej poprzedniczki opiekowały się Starymi Miejscami, dbając o to, by ziemie te pozostawały bezpieczne i płodne. Ale wraz z nadejściem Letniego Księżyca nastroje wśród jej sąsiadów stają się coraz bardziej napięte. Ari nie jest już bezpieczna. Fae od dłuższego czasu ignorowali zmiany zachodzące w świecie śmiertelników, a do cienistego świata podróżowali jedynie po chwile dobrej zabawy. Tymczasem drogi powoli zaczynają znikać, skazując klany Fae na izolację i samotność.Choć światy duchowy i naturalny kiedyś pozostawały ze sobą w harmonii, dziś do uszu zarówno Fae, jak i śmiertelników, docierają akordy, które nie chcą ze sobą współbrzmieć. A kiedy przez miasto przetoczą się pomruki polowań na czarownice, niektórzy zaczną się zastanawiać, czy te dziwne znaki nie są przypadkiem różnymi nutami tej samej melodii. Jedyna wskazówka, która ich wszystkich prowadzi, to niejasna wzmianka o Filarach Świata.

Ari to młoda kobieta, która już zaznała w swoim życiu dużo samotności i to tej, która potrafi pochłonąć duszę człowieka. W niewielkim odstępie czasu umiera jej babka i matka, z którymi do tej pory wiodła spokojne życie. Od tamtej pory na jej głowie jest cała rodzinna posiadłość. Sama musi o siebie dbać i pilnować, żeby miała co włożyć do garnka. Dlatego nigdy nie ma czasu dla siebie i cały czas spędza w ogrodzie siejąc owoce i warzywa, aby mogła przetrwać całą zimę. Pomaga jej w tym magia, którą potrafi władać. Co prawda posiada tylko dar ziemi i ognia, ale są one bardzo przydatne. Ludzie z niedalekiej wioski nie chcą się z nią zadawać, za bardzo boją się tego, co mogłaby im zrobić chociażby przez przypadek. Dziewczyna ma zatem jednego przyjaciela, który potajemnie się w niej podkochuje. Neall ma nadzieję, że kiedyś uda mu się namówić Ari, do wyjazdu na jego ziemię. Jednak dziewczyna nie chce opuszczać miejsca, które od pokoleń należy do jej rodziny. Kiedy przez przypadek dostaje specjał z okazji Letniego Księżyca wie, że nie wyniknie z tego nic dobrego. Ari jest bohaterką która cała złożona jest z przeciwieńst. Z jednej strony pewna siebie, z drugiej nieśmiała. Raz jest potulna jak baranek, innym razem pokazuje nam swoje rogi. To sprawia, że nigdy nie mamy jej dość i z wielką chęcią czytamy o jej przygodach.

"Filary świata" to pierwsza książka od Anne Bishop, którą miałam okazję poznać. Bardzo żałuję, że wcześniej nie zabrałam się za jej twórczość, gdyż seria "Inni" jest polecana przez wiele osób. Teraz się jednak dowiedziałam, że w jej historiach na pewno można się zatracić. Wszystko to przez powiew świeżości, który tutaj dostałam. Jednym z nich było poznanie się Ari i Luciana. Ludzkiej czarownicy i Fae. Dziewczyna od babki (nie jej rodzona, tylko tak ją ludzie nazywają) przez przypadek dostaje specjał, który spowity jest magią. W dniu pełni Letniego Księżyca, kobieta ma podarować specjał pierwszemu samcowi, którego spotka. Jeżeli by tego nie zrobiła, magia obróciła by się przeciwko niej. Po podarowaniu tego specjału dziewczyna ofiaruje swoje ciało aż do nowiu. Później mężczyzna może się z nią ożenić, ale nie musi. Ari nie ma zamiaru nikomu podać się jak na tacy, dlatego idzie na plażę do groty, do której kiedyś udawała się jej matka. Tam spotyka konia, któremu ofiaruje specjał. Nie wie ona jednak, że to nie zwykły koń, a Fae w swojej drugiej postaci. Nie jest to jednak zwykly Fae, to Swiatły, Pan słońca, który na pewno przyjdzie odebrać to, co mu się należy. Bardzo byłam zachwycona takim poznaniem się bohaterów, gdyż nigdy się jeszcze z czymś takim nie spotkałam.

Anne Bishop stworzyła cudowny fantastyczny świat, który jest bardzo oryginalny. Co prawda Fae nie są niczym niespotykanym, a co prawda przez serię Maas wiedzą o nich wszyscy czytelnicy, jednak są za inni i na pewno warci uwagi. Widziałam tutaj kilka podobieństw do Dworów (tutaj np. była zasłona między światami, a tam mur), ale to "Filary Świata" powstały jako pierwsze, chociaż u nas zostały wydane dopiero teraz. Autorka zwraca uwagę na szczegóły i drobnostki, dzięki którym ten świat jest tak dobrze skonstruowany. Mamy tutaj także zły charakter, który tak mnie do sobie zochydził, że nie mogłabym go polubić. Mowa o młocie na czarownice, który chce pozbyć się wszystkich kobiet, które potrafią władać magią. Jest bardzo brutalny i uważa, że kobieta jest tylko od tego żeby zadawalać męża tak, jak on chce. Nie wolno nic jej robić bez jego zgody. Jak bym kiedyś takiego spotkała, to bym mu pokazała co kobieta potrafi.

"Filary świata" to przepiękna powieść fantastyczna, która wprowadza do gatunku duży powiew świeżości. Chociaż zawiera w sobie elementy, które już znamy, to są one opowiedziane w taki sposób, iż nie możemy oderwać się od tej historii.

Ocena: 9/10
14.01.2019

PREMIEROWO: Peter Gallert, Jörg Reiter - Wiara, miłość, śmierć

Tytuł: Wiara, miłość, śmierć 
Autor: Peter Gallert, Jörg Reiter
Cykl: Kroniki Martina Bauera
Tom: 1
Tłumaczenie: Anna Bittner
Wydawnictwo: Initium
Premiera: 14.01.2018 r. 

Czy w świecie pełnym przestępstw można jeszcze w cokolwiek wierzyć? Duisburg. Na moście nad Renem stoi policjant gotowy do skoku. Duchowny Martin Bauer, chcąc go powstrzymać, wspina się na barierkę i sam rzuca się w toń. Zaskoczony funkcjonariusz skacze mu na pomoc. Wspólnie dopływają do brzegu. Bauer zaryzykował i wygrał. Jednak kilka godzin później policjant ginie po upadku z dachu garażu. Wszystko wskazuje na samobójstwo − przeciwko mężczyźnie toczyło się dochodzenie w sprawie nadużyć finansowych. Bauer nie wie już, w co ma wierzyć, a rodzina zmarłego tylko pogłębia jego wątpliwości. Szukając prawdy, stawia wszystko na jedną kartę…

Martin Bauer, to duchowny, dla którego bycie zwyczajnym pastorem było zbyt nudne. Nie dla niego było chodzenie po kolendzie czy wysłuchiwanie o życiu swoich wiernych. Chciał od życia czegoś więcej, ale wciąż z Bogiem u swojego boku. Tym właśnie został duchownym policji w mieście Duisburg. To dzięki temu może brać udział w akcjach i pomagać ludziom, ale jest także smutniejsza cześć tej pracy. To właśnie on informuje rodzinę, gdy komuś coś się stało. Nigdy nie należy to do łatwych rzeczy i ciężko się do tego przyzwyczaić. Martin jednak zawsze może liczyć na wsparcie swojej żony i nastoletniej córki, bez których nie wyobraża sobie życia. Przyznam się szczerze, że po raz pierwszy chyba czytałam książkę o osobie duchowej, albo nie pamiętam, że miałam taką w swoich rękach. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, gdyż Martin jest bardzo dobrze skonstruowaną postacią, która potrafi nas jednocześnie rozśmieszać, wkurzać i zainteresować tym, co aktualnie się dzieje. Na pewno będę o nim pamiętać dłużej.

Duety śledcze są już tak znane w kryminałach, że ma je większość książek z tego gatunku. Powiedzieć, że już się to przejadło, to za mało. Myślałam, że tak może być też i w tej książce, ale po przeczytaniu fragmentu byłam tak zafascynowana, że musiałam mieć więcej. I to był strzał w dziesiątke, bo duetu z duchownym jeszcze nie widziałam i było to dla mnie coś oryginalnego i na tyle ciekawego, że dokończyłam tą książkę. Bauer nie jest osobą, którą można ustawiać po kontach i zdecydowanie nie da sobie w kaszę dmuchać. Jak już coś postanowi, to tak musi być. Myślicie, że jego partnerka jest jego przeciwieństwem? Nie! Verena jest dokładnie taka sama jak on, tylko bardziej ostrzejsza. To sprawia, że ten duet jest na prawdę ciekawy.

Przyszedł czas kiedy powinnam napisać co tak na prawdę myślę o tej książce i niestety nie będzie to zbyt pochlebne. Dlaczego? Bo była przeraźliwie nudna. Z każdą kolejną kartką coraz bardziej chciało mi się spać, a ziewałam tak, że szkoda gadać. Dodam tylko, że czytałam ją w środku dnia, więc byłam wyspana i gotowa do przygody. A tutaj niestety dostałam przydługie opisy, które ciągnęły się tak, że szkoda gadać, a najgorsze jest to, że nie miały żadnego wpływu na książkę i miałam wrażenie, że były taką "zapchaj dziurą", bo autor nie wiedział jak sprawić, żeby powieść była dłuższa. Niestety sprawiło to, że książka strasznie się dłuży i zamiast świetnej historii, dostaliśmy flaki z olejem.

"Wiara, miłość, śmierć", to dobrze zapowiadająca się książka, ze świetnym duetem śledczych, którą zabiły przydługie i nudne opisy zupełnie jej niepotrzebnie. Zamiast wartkiej akcji jak na kryminał przystało, dostajemy ataku ziewania. Dobry początek, który nie rozwinął się w dobrą książkę. 

Ocena: 5/10

Obserwatorzy

Layout by Yassmine