11.10.2018

Dorota Gąsiorowska - Karminowe serce



Tytuł: Karminowe serce
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Między słowami
Premiera: 03.10.2018 r.

Kiedy Laura trafia do urokliwej cukierenki, której właścicielka od lat ręcznie wyrabia pachnące łakocie, niemoże oprzeć się magii tego miejsca. Zapach aromatycznej czekolady i kolorowe, pękate słoje z żurawiną i migdałami przyprawiają ją o zawrót głowy. Laura boi się jednak, że ani przeprowadzka i nowy dom wśród wrzosowisk, ani bliskość magicznej cukierenki nie ukoją bólu po tym, co stało się kilka lat wcześniej. Wtedy ktoś, kto wydawał się bliski, sprawił, że serce Laury pękło, a jakaś część jej samej odeszła na zawsze. Dziewczyna nie podejrzewa jednak, że wlascicielka cukierni skrywa pewien sekret... Czy magia tego miejsca życzliwi ludzie pomogą Laurze odzyskać nadzieję? I czy to prawda, że zlamane serce może jeszcze pokochać - nawet dwa razy mocniej?

Laura, to młoda kobieta, które wiele wycierpiała w swoim życiu. Ta graficzka komputerowa, która projektuje okładki do książek, nie wierzy, że może ją jeszcze spotkać coś dobrego. Ma tylko jedną najlepszą przyjaciółkę, a mężczyzn omija jak najszerszym łukiem. Jeden z nich już kiedyś ją zranił i nie chce przez to przechodzić jeszcze raz. Przeprowadzka z Warszawy do Bukowej Góry ma być ucieczką od wspomnień, a przede wszystkim od bólu, który nie chce odejść w zapomnienie. Na nieszczęście Laury, jej pojawie się w tej małej miejscowości wywołuje duże poruszenie, szczególnie, wśród tutejszych mężczyzn, którzy są zainteresowani jej osobą. Czy uda jej się znaleźć prawdziwą miłość i pokochać jeszcze raz, tylko dwa razy mocniej? Laura jest tym typem bohaterki, który czasami wkurza nas do głębi, ale nie możemy jej lubić. Jej infantylne zachowanie potrafi czasami doprowadzić człowieka do szału. Jednak z drugiej strony jest ona tak świetnie wykreowaną postacią, że znajduje sobie drogę prosto do naszego serca.

"Karminowe serce", to druga powieść Pani Doroty Gąsiorowskiej, którą miałam przyjemność czytać i z całą pewnością nie ostatnia. Jeżeli mówiłam, że "Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami" jest bardzo dobra, tak nie wiem co mam powiedzieć teraz, chyba tylko to, że jest świetna. Ostatnio Polscy autorzy są dla mnie na równi z tymi światowymi i tak również jest tutaj. Może nie jest to coś odkrywczego i niesamowitego. To spokojna powieść, która pomału płynie swoim torem, jednak nie możemy się jej pozbyć z głowy. To taka obyczajówka połączona z delikatnym romansem, który nie przytłacza nas swoją słodkością. Coś naprawdę niesamowitego.

Akcja książki ma miejsce w niedużej miejscowości niedaleko Krakowa, czyli w "Brukowej Górze. Powiem wam, że o wiele lepiej czyta mi się takie powieści, niż te osadzone w wielkich miastach. Prowincja jest o wiele bardziej ciekawa, zwłaszcza, gdy ktoś co chwilę wtrąca się do twojego życia i zawsze dobrze wie jaką jesteś i co robisz. Czasami może być to męczące (wiem, bo sama mieszkam na wsi), ale w książkach jest to przezabawne. Tak samo jest i tutaj. Mamy momenty śmiechu, ale również i płaczu oraz nostalgii. Trudno jest napisać coś dobrego i umieć połączyć te skrajne emocje, ale autorce udało się to fantastycznie. Zdecydowanie jest to jedna z tych książek, które zapamiętam na dłużej. Wracając do samej akcji książki, może nie jest ona bardzo dynamiczna i nie płynie bardzo szybko, nawet bym powiedziała, że raczej jest powolniejsza, ale mimo to czytaj nam się na prawdę dobrze i nie mam do tego żadnych zażaleń.

Nie byłabym sobą, gdybym nie wymieniła minusów książki. Tak samo jest i w tym przypadku. Tutaj mam problem głównie z Laurą, która czasami zachowywała się jak małe dziecko. W pewnym momencie tej powieści przypałętała się do niej kotka i została z nią jużdo końca. Z tym akurat nie mam żadnego problemu, nawet cieszę się, że ją przygarnęła zwłaszcza, że zbliżała się zima. Jednak ona dostała na punkcie tej kotki jakiego fioła. Z domu wychodzić nie chciała, bo przecież nie zostawi jej samej. Pojechała do Warszawy do przyjaciółki, ponieważ zmarł pies, który był z nią na prawdę długo, to zaraz wracała do domu, bo kotce coś się stanie. Takich sytuacji było mnóstwo. Halo! Zostawiłaś jej jedzenie i picie, czyli wszystko, co jej jest potrzebne. Nic jej się nie stanie jak będziesz dłużej poza domem. Prawdziwi przyjaciele są wazniejsi. Drugą rzeczą jest romans, który nie bardzo wiem skąd się wziął. Ogólnie jest opisany świetnie, ale w sumie obcy ludzie zaraz są w sobie zakochani po uszy. Dla mnie było to troszkę nierealne, mimo, że było piękne.

"Karminowe serce" to przepiękna powieść, o dawaniu samemu sobie drugiej szansy na lepsze życie. Pokazuje, że nawet najbardziej złamane serce, może jeszcze kiedyś pokochać. Na prawdę polecam ją wszystkim, którzy lubią coś ciężko-lekkiego i mają ochotę  na słodko-gorzką opowieść.

Ocena: 8,5/10

Niestety rzadko kiedy życie jest piękna niespodzianką zapakowaną w kolorowy papier. Duzo częściej przypomina szary znoszony pulower, który jesteś zmuszona ubierać każdego dnia, bo zwyczajnie nie stać cię na inny."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Między słowami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Layout by Yassmine